Fluff za 299,99 zł. Dla osoby, która uwielbia pielęgnację
Zacznę od jednego z najbardziej efektownych kalendarzy. Fluff 24 Days of Delicious Skin kosztuje 299,99 zł i skrywa 24 kosmetyczne niespodzianki.
To przede wszystkim produkty do pielęgnacji twarzy i ciała, ale pojawiają się też kosmetyki do ust i kąpieli. Całość utrzymano w słodkim, deserowym klimacie. Wśród zapachów znajdziemy m.in. Spiced Raspberry, Vanilla Dough, Lemon Curd, Dark Chocolate oraz Pistachio Cream.
Ten kalendarz wybrałabym dla osoby, która lubi wieczorne domowe SPA i chętnie testuje nowe kosmetyki. Samo opakowanie stylizowane na świąteczną cukiernię również robi swoje - spokojnie może stać się grudniową dekoracją.

Essence za 149,99 zł. Tutaj codziennie otwieramy coś do makijażu
Druga propozycja jest już zupełnie inna. Essence The Holiday Tree kosztuje 149,99 zł, a w środku również czekają 24 niespodzianki.
Tym razem są to przede wszystkim kosmetyki kolorowe i akcesoria. Można trafić m.in. na produkty do ust, cienie, tusz do rzęs, róż, bazę oraz lakiery do paznokci. Marka połączyła w jednym zestawie produkty limitowane i swoje popularne kosmetyki.
To ciekawy wybór zwłaszcza dla nastolatki albo osoby, która po prostu lubi makijaż i zamiast miniaturowych kosmetyków pielęgnacyjnych woli codziennie odkrywać coś, czego faktycznie może użyć przy malowaniu.

LEGO za 149,99 zł. Kalendarz, który nie kończy się na otwarciu okienka
Nie każdy kalendarz adwentowy musi zawierać kosmetyki. W Rossmannie znalazłam też LEGO City 60510 za 149,99 zł. Zestaw składa się z 252 elementów i jest przeznaczony dla dzieci od 5. roku życia.
W kolejnych okienkach ukryto m.in. Świętego Mikołaja, Panią Mikołajową, trzy elfy, bałwana i małego renifera. Są też niewielkie świąteczne konstrukcje i dodatkowe akcesoria. Opakowanie zmienia się natomiast w matę przedstawiającą warsztat Mikołaja.
Podoba mi się tutaj jedna rzecz - po 24 grudnia zawartość nie ląduje od razu w koszu. Figurki i konstrukcje można później połączyć z innymi zestawami LEGO i dalej się nimi bawić.

Haribo za 69,99 zł. Nie tylko zwykłe żelki
Jeżeli kalendarz ma być przede wszystkim słodką przyjemnością, ciekawą opcją jest Haribo za 69,99 zł.
Za 24 okienkami ukryto różne żelki i gumy Maoam. Są m.in. Goldbären, Happy Cola, Roulette, Quaxi Mini, Maoam Bloxx, Pinballs oraz Stripes. Nie otwieramy więc codziennie dokładnie tego samego produktu w innym kształcie.
Jest jeszcze jeden drobiazg, który może spodobać się dzieciom - opakowanie kalendarza świeci w ciemności. To zdecydowanie prostsza propozycja niż zestawy beauty czy LEGO, ale jednocześnie jedna z tańszych w mojej piątce.

Biżuteria zamiast czekoladek. Eloy kosztuje 69,99 zł
Na koniec zostawiłam kalendarz, który najbardziej różni się od pozostałych. Eloy kosztuje 69,99 zł i zawiera 24 elementy biżuterii.
Dokładniej są to 23 charmsy oraz jedna bransoletka. Pomysł jest prosty: wraz z otwieraniem kolejnych okienek dokładamy następne zawieszki i stopniowo tworzymy własną bransoletkę.
To może być ciekawa alternatywa dla osoby, która nie chce kolejnego zestawu kosmetyków ani słodyczy. Po zakończeniu adwentu zostaje też coś, czego można dalej używać.

Który kalendarz wybrałabym dla kogo?
Tutaj nie wskazywałabym jednego zwycięzcy, bo każdy z tych kalendarzy jest skierowany do kogoś innego. Fluff za 299,99 zł pasuje do fanki pielęgnacji, a Essence za 149,99 zł do osoby, która częściej sięga po kolorówkę. Dla dziecka ciekawszym prezentem może okazać się LEGO City za 149,99 zł, natomiast Haribo za 69,99 zł jest klasycznym wyborem dla miłośnika słodyczy.
Najbardziej nietypowo wypada Eloy za 69,99 zł, bo zamiast produktu, który zużyjemy lub zjemy, każdego dnia dostajemy kolejny element bransoletki.
Jedno jest pewne - czasy, kiedy kalendarz adwentowy oznaczał wyłącznie 24 małe czekoladki, zdecydowanie minęły. W Rossmannie tegoroczny wybór jest na tyle różnorodny, że można dobrać kalendarz nie tylko do budżetu, ale przede wszystkim do zainteresowań osoby, która będzie codziennie otwierała kolejne okienko.
Źródło: Rossmann.pl, ceny sprawdzone 29.09.2026 r.


