Na początku myślałam, że to jakiś błąd
Szczerze? Na początku nie uwierzyłam, że taka akcja faktycznie będzie. Produkty za 3 zł i 4 zł brzmią jak coś, co znika w sekundę albo ma jakiś haczyk. Teraz jednak jestem pewna jednego - w ten czwartek będą tłumy. I właśnie dlatego zaczęłam się zastanawiać, co faktycznie warto wrzucić do koszyka, skoro ceny są tak niskie.
Koszyk za kilka złotych? Tu naprawdę da się oszczędzić
Na co dzień trudno już znaleźć ceny, które faktycznie robią różnicę przy większych zakupach. Tu jednak to widać od razu. Rogaliki 7 Days za 3,00 zł, napoje Hortex 1,75 l również za 3,00 zł, słonecznik za 3,00 zł czy wafle ryżowe Kupiec za 3,00 zł - to są rzeczy, które i tak regularnie kupuję. Do tego napoje Hellena za 3,00 zł, herbatniki Krakuski za 3,00 zł i nawet przyprawa Maggi za 3,00 zł. Nagle okazuje się, że zamiast kilku drobnych zakupów można zrobić konkretny zapas i wydać naprawdę niewiele.
Tu ceny robią największe wrażenie - wszystko po 4 zł
Przy produktach za 4,00 zł robi się jeszcze ciekawiej. Kremy do tortów Dr. Oetker za 4,00 zł, groszek Bonduelle za 4,00 zł, ciastka San Łakotki za 4,00 zł czy gotowe zupy Hortex za 4,00 zł to już nie są "dodatki", tylko rzeczy, które realnie wykorzystuję w domu. Do tego ser Rycki za 4,00 zł, woda witaminowa Oshee za 4,00 zł i czekolady Roshen za 4,00 zł. Już teraz wiem, że w czwartek nie będę się zastanawiać, czy coś wziąć, tylko raczej ile tego włożyć do koszyka.
Tanie zakupy, które mają sens na co dzień
Największy plus tej oferty jest taki, że to nie są przypadkowe produkty. To rzeczy, które schodzą u mnie regularnie - przekąski, napoje, dodatki do obiadu czy szybkie rozwiązania na dni, kiedy nie chce mi się gotować. Właśnie na takich zakupach najłatwiej się "rozjeżdża" budżet, bo niby drobne kwoty, ale sumują się bardzo szybko. Tutaj w końcu mam poczucie, że faktycznie kontroluję wydatki i kupuję więcej za mniej.
Z kartą Xtra zapłacisz jeszcze mniej
Warto zwrócić uwagę na oznaczenia "tylko z kartą Xtra", bo tutaj oszczędności robią się jeszcze większe. Przykładowo skyr pitny Lindahls kosztuje wtedy 4,00 zł zamiast 5,99 zł, a czekolady Roshen również spadają do 4,00 zł. To niewielki wysiłek, a przy większych zakupach różnica naprawdę zaczyna być odczuwalna.
Mój plan? Biorę więcej i robię zapas
Przy takich cenach nie podchodzę do tego jak do zwykłych zakupów. To jest moment, kiedy warto zrobić zapas. Wiem, że te produkty i tak się przydadzą - czy to na szybkie śniadania, przekąski w ciągu dnia, czy coś "na wszelki wypadek". Z doświadczenia wiem też, że takie promocje znikają szybko, a potem wracamy do normalnych cen i trochę żałujemy, że nie wzięliśmy więcej.
Jeden dzień i koniec - tu nie ma miejsca na zwlekanie
Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że ta oferta obowiązuje tylko w czwartek 23.04. To nie jest promocja na cały tydzień, tylko jeden konkretny dzień. W takich sytuacjach nie ma sensu odkładać zakupów "na później", bo później po prostu już ich nie będzie. Jeśli coś ma sens, to właśnie teraz.
Czy to się naprawdę opłaca?
Rzadko kiedy widzę aż tak proste oszczędzanie. Nie trzeba kombinować, zbierać punktów ani spełniać skomplikowanych warunków. Wystarczy przyjść i kupić produkty, które normalnie kosztują więcej. Przy kilku rzeczach różnica może wydawać się niewielka, ale kiedy zaczynasz wrzucać do koszyka kolejne produkty za 3 zł i 4 zł, nagle okazuje się, że zostaje Ci w portfelu naprawdę konkretna kwota. Dlatego ja się nie zastanawiam - w czwartek idę i robię większe zakupy.
Źródło: gazetka Kaufland obowiązująca 23-28.04.


