Ten puder naprawdę ogarnia błysk w kilka sekund
Nie spodziewałam się cudów, bo takich produktów jest mnóstwo. Jednak już po pierwszym użyciu zauważyłam coś, czego wcześniej brakowało - efekt był natychmiastowy i naturalny jednocześnie. Skóra wygląda matowo, ale nie "płasko". To duża różnica. Ten matujący puder ryżowy Paese ma lekką formułę, która nie obciąża twarzy. Nie robi efektu maski i nie zbiera się w załamaniach. Po prostu "zbiera" nadmiar sebum i zostawia skórę w spokoju. W upalne dni to ogromna ulga.
Dlaczego sprawdza się właśnie latem?
Latem skóra produkuje więcej sebum. To normalne, ale jednocześnie trudne do ogarnięcia. Wiele pudrów tylko na chwilę matuje, a potem efekt znika i wszystko wraca do punktu wyjścia. Tutaj jest inaczej. Ten produkt naprawdę wydłuża ten efekt świeżości. Nie muszę co chwilę poprawiać makijażu, co wcześniej było u mnie standardem. I to jest coś, co najbardziej mnie przekonało. Dodatkowo nie zapycha porów i nie powoduje, że skóra wygląda ciężko - nawet przy kilku poprawkach w ciągu dnia.
Jak go używam na co dzień
Najczęściej nakładam go rano, na lekki podkład albo krem BB. Czasami używam go też solo, kiedy nie mam ochoty na pełny makijaż. I to też działa. W ciągu dnia wystarczy delikatna poprawka w strefie T i znowu mam spokój na kilka godzin. Bez kombinowania, bez dokładania kolejnych warstw.
Ile kosztuje i gdzie go znaleźć?
Ten puder kupiłam wcześniej w regularnej cenie, więc tym bardziej się zdziwiłam, kiedy zobaczyłam, że teraz jest w promocji w Hebe. Aktualnie kosztuje 23,99 zł za 10 g, czyli taniej niż ja zapłaciłam. Oferta obowiązuje od 03.04 do 17.04, więc jest konkretny czas, żeby się załapać. Szczerze mówiąc, sama planuję wrócić do Hebe i zrobić mały zapas, bo wiem już, że będzie mi potrzebny przez całe lato. To jeden z tych produktów, które po prostu się kończą… i od razu chcesz mieć kolejny pod ręką.

Źródło: gazetka Hebe obowiązująca 3-17.04.


