Lubię czasem wpaść do Pepco tak po prostu - bez listy i bez planu. Zwykle kończy się na spacerze między alejkami i wyjściu z pustymi rękami. Tym razem miało być tak samo. Nie potrzebowałam żadnych dodatków do domu i nie zamierzałam nic kupować. I wtedy zobaczyłam te filiżanki.
Delikatne kwiatowe wzory, romantyczny styl i subtelne zdobienia sprawiły, że stanęłam na chwilę w miejscu. Przez moment miałam wrażenie, że patrzę na porcelanę z dużo droższego sklepu - albo na komplet, który od lat stoi w babcinym kredensie i wyciąga się go "na specjalne okazje".
Do wyboru jest kilka wariantów. Najbardziej wpadła mi w oko biała filiżanka ozdobiona różami ze spodkiem - kosztuje 17 zł, a wygląda naprawdę elegancko. Obok stoi model w cenie 25 zł, utrzymany w podobnym klimacie. I to jest dokładnie ten typ półki, przy której człowiek zaczyna się wahać, bo każda wersja ma coś w sobie.
Powiem wprost: moim zdaniem to jeden z ciekawszych dodatków, jakie ostatnio widziałam w Pepco. Jeśli lubisz styl vintage albo po prostu chcesz, żeby poranna kawa wyglądała i smakowała "trochę lepiej", te filiżanki mogą być strzałem w dziesiątkę.

Nie mogłam się oprzeć. Wybrałam różowy model
Ostatecznie do koszyka trafiła u mnie różowa filiżanka z delikatnym kwiatowym wzorem za 25 zł. Jest subtelna, elegancka i ma w sobie coś, co od razu kojarzy mi się ze spokojnym śniadaniem albo popołudniową herbatą bez pośpiechu.
Zwykle rzadko kupuję dodatki do domu pod wpływem chwili, ale tu zadziałało pierwsze wrażenie. Weszłam "tylko zobaczyć", a wyszłam z filiżanką, która poprawiła mi humor jeszcze przed wyjściem ze sklepu. I mam przeczucie, że nie będę jedyną osobą, która się przy tej półce zatrzyma.
Takie dodatki potrafią zmienić zwykły poranek
Nie wiem, czy też tak masz, ale czasem największą przyjemność robią drobiazgi. Dobra kawa, ulubiona herbata i ładna filiżanka sprawiają, że dzień zaczyna się po prostu milej.
Dlatego tak spodobały mi się te modele z Pepco. To nie jest tylko naczynie "do picia", ale mały element, który robi klimat i ociepla wnętrze. A że po filiżankę sięga się prawie codziennie, fajnie, gdy po prostu cieszy oko - zanim jeszcze zrobi swoje pierwsze "łyki kawy".
Źródło: opracowanie własne.


