Rituals zrobił z pianek kosmetyczny viral
Dużą popularność takich kosmetyków kilka lat temu mocno napędził Rituals. Ich pianki pod prysznic stały się viralowe głównie przez nietypową konsystencję - po naciśnięciu dozownika żel zamieniał się w gęstą pianę przypominającą mus albo bitą śmietanę. Wiele osób kupowało je bardziej dla całego "spa experience" niż tylko samego mycia.
Dziś podobny kierunek coraz mocniej widać też w tańszych drogeriach. Rossmann i Hebe rozwijają ten trend już nie tylko w stronę pianek pod prysznic, ale też balsamów, musów i olejków do ciała. Różnica jest też w cenie - pianki Rituals kosztują 49 zł, a podobne kosmetyki w drogeriach można znaleźć już za kilkanaście złotych.
Rossmann sprzedaje już pianki 2w1 i olejki w musie
Trend bardzo mocno widać już w Rossmannie. W drogerii pojawiły się między innymi pianki 2w1 od ISANY za 11,49 zł, które działają jednocześnie jako pianka pod prysznic i balsam do ciała. Sama konsystencja bardziej przypomina puszysty mus niż klasyczny żel.
Rossmann mocno rozwija też serię Bielenda Ayurveda Skin Yoga. Olejki w piance kosztują teraz 17,99 zł i występują w kilku wariantach zapachowych - między innymi Earth z drzewem sandałowym, Fire o słodko-pomarańczowym zapachu oraz Water w świeższej wersji Hydra Fresh. Po kontakcie ze skórą pianka zamienia się w olejek, więc całość bardziej przypomina kosmetyk typu "spa" niż zwykły balsam do ciała.
I właśnie takie produkty coraz częściej robią popularność w social mediach - nie tylko przez działanie, ale też przez sam efekt nakładania i nietypową konsystencję.

Hebe też zaczyna łapać trend kosmetycznych pianek
Podobne produkty pojawiają się również w Hebe. Jednym z przykładów jest Hebe Cosmetics Hand Mousse Intense Moisturising za 10,99 zł, czyli krem do rąk w formie lekkiej pianki. Po wyciśnięciu bardziej przypomina puszysty mus niż tradycyjny krem, a marka mocno podkreśla szybkie wchłanianie i przyjemną konsystencję.
Drogerie coraz mocniej idą w stronę kosmetyków, które mają dawać nie tylko pielęgnację, ale też efekt "fun skincare".

Jeszcze kilka lat temu takie kosmetyki były niszą
Jeszcze niedawno pianki do ciała czy olejki w musie kojarzyły się głównie z droższymi markami typu Rituals albo z viralami z TikToka. Dziś podobne produkty coraz szybciej trafiają do zwykłych drogerii i przestają być ciekawostką.
Dokładnie tak wcześniej wyglądał trend na jelly cosmetics, glow skincare czy koreańskie maseczki w płachcie. Najpierw pojawiały się w social mediach, później w droższych sklepach beauty, a finalnie trafiały do Rossmanna i Hebe w dużo niższych cenach.
I wygląda na to, że teraz podobną drogę przechodzą właśnie kosmetyczne pianki i musy. Dla wielu osób zwykły balsam stał się po prostu nudny, a pielęgnacja coraz częściej ma być też małym rytuałem i przyjemnością sama w sobie.
Źródła: strony internetowe Rossmann i Hebe, opisy produktów ISANA, Bielenda Ayurveda Skin Yoga oraz Hebe Cosmetics Hand Mousse Intense Moisturising, materiały marki Rituals oraz opracowanie własne.


