Te promocje "gratisowe" robią największą różnicę
Najmocniejszy punkt oferty Dino to bez dwóch zdań akcje 1+1 gratis, 2+1 gratis czy 3+3 gratis. I co ważne - obejmują produkty, które naprawdę kupuje się na co dzień.
Dobry przykład? Domestos 750 ml. W promocji 1+1 gratis kosztuje 14,99 zł (za 1 sztukę bez promocji), więc jedna butelka wychodzi mniej więcej 7,50 zł. Jak na taki produkt - naprawdę sensownie.
Podobnie wygląda mleko UHT Krasula 3,2%. Przy ofercie 3+3 gratis cena to 2,49 zł za sztukę. Jeśli bierzesz sześć kartonów, realnie płacisz 1,24 zł za jeden. I to już jest poziom, przy którym robienie zapasu zaczyna mieć sens.
Słodkie i śniadaniowe rzeczy też na plus
Tutaj też widać, że ktoś dobrze przemyślał tę ofertę. Deser Monte kosztuje 4,19 zł w promocji 2+1 gratis. Czyli przy trzech sztukach jedna wychodzi praktycznie za darmo. Prosty mechanizm, ale działa.
Serek Almette 150 g - 6,49 zł w tej samej formule 2+1 gratis. Fajnie, że można mieszać smaki, bo dzięki temu nie jesteś skazana na trzy identyczne opakowania.
Do tego czekolada Nussbeisser 100 g za 8,99 zł (też 2+1 gratis). Niby drobiazg, ale przy takich promocjach szybko robi się z tego większa oszczędność.
Napoje i soki - tu widać największy efekt
Najbardziej opłacalne wydają się jednak napoje. Sok jabłkowy Hortex 1 l kosztuje 3,79 zł w promocji 3+3 gratis. Przy sześciu butelkach cena jednostkowa spada do 1,89 zł. I to już czuć przy kasie. Podobnie napoje niegazowane Hortex 1,75 l - 2,99 zł w akcji 3+1 gratis. Przy czterech sztukach wychodzi naprawdę korzystnie, zwłaszcza jeśli to coś, co i tak kupujesz regularnie.
Coś do domu i na grill
Nie zabrakło też rzeczy "około-domowych". Brykiet węgla drzewnego Grill & Chill 2,5 kg kosztuje 14,99 zł w promocji 1+1 gratis. Czyli dwa opakowania w cenie jednego. I to właściwie sygnał, że sezon grillowy już się zaczyna - nawet jeśli pogoda jeszcze się waha.
Jest jeden warunek - i warto go wykorzystać
Trzeba tylko pamiętać o jednym: większość tych cen działa przy zakupie kilku sztuk. Jedna rzecz = wyższa cena. Dopiero przy większej liczbie zaczyna się realna oszczędność. Dlatego ta gazetka najlepiej sprawdza się wtedy, kiedy planujesz zakupy wcześniej. Wtedy łatwiej "złożyć" koszyk tak, żeby faktycznie coś na tym zyskać.
Mam wrażenie, że to jedna z tych ofert, które naprawdę się opłacają - ale tylko wtedy, gdy podejdziesz do nich świadomie. Bo jeśli kupujesz rzeczy, które i tak zużywasz, i łapiesz je w takich promocjach, to różnica na rachunku jest zauważalna. I to już nie jest przypadek.

Źródło: gazetka Dino obowiązująca 22-28.04.


