Tanie garnki z Biedronki - hit czy kuchenny bubel?
To pytanie pojawia się za każdym razem, kiedy dyskonty wystawiają na półki niedrogie wyposażenie kuchni. Czy garnek za 20, 40 czy 50 zł może być dobry? A może lepiej od razu wydać kilkaset złotych na zestaw znanej marki?
Już wcześniej przyglądałam się temu tematowi w artykule o tym, czy tanie garnki z Biedronki to hit, czy kuchenny bubel. I moje podejście od tamtej pory się nie zmieniło: sama cena nie przesądza o tym, czy naczynie będzie dobrym zakupem.
W domu mam kilka garnków kupionych właśnie w Biedronce i korzystam z nich normalnie. Mam również droższe naczynia Tefal. Różnica w jakości może być zauważalna, szczególnie przy intensywnym użytkowaniu, ale nie oznacza to, że w każdej sytuacji potrzebujemy drogiego garnka.
Co więcej, w tanich garnkach lubię właśnie to, że nie traktuję ich jak inwestycji na całe życie. Używam ich bez większego stresu, a kiedy po kilku latach są już mocno zużyte, wymiana na nowy egzemplarz nie boli tak bardzo finansowo. Szczególnie w przypadku małego rondelka czy garnka używanego do prostych, codziennych zadań takie rozwiązanie ma dla mnie sporo sensu.
Cena to nie wszystko. To sprawdzam przed zakupem garnka
Nie kupowałabym jednak najtańszego modelu tylko dlatego, że kosztuje 19,99 zł. Najpierw patrzę na materiał wykonania, rodzaj powłoki, grubość i stabilność dna, uchwyty oraz możliwość używania na posiadanym rodzaju kuchenki.
Przy garnkach i patelniach z powłoką nieprzywierającą trzeba też pamiętać, że powierzchnia robocza z czasem się zużywa. Warto przestrzegać instrukcji producenta, nie przegrzewać pustego naczynia i używać odpowiednich akcesoriów. Jeśli powłoka jest mocno uszkodzona lub zaczyna się łuszczyć, naczynie powinno zostać wymienione.
Dopiero z takim podejściem zajrzałam do najnowszej gazetki Biedronki. I tutaj robi się ciekawie.
Biedronka zaczyna od 19,99 zł. Wybór jest naprawdę duży
W ofercie obowiązującej od 24 sierpnia do 5 września pojawiła się seria niewielkich garnków i patelni Smukee. Kosztują 19,99 zł za sztukę.
Do wyboru są m.in. rondelki o średnicy 9,5 i 14 cm, patelnie o średnicy 14 lub 18 cm oraz litrowy garnuszek do mleka. Według informacji z gazetki naczynia mają nieprzywierającą powłokę, a niewielkie rozmiary mogą być wygodne przede wszystkim przy przygotowywaniu małych porcji.
To właśnie tutaj widzę największy sens taniego zakupu. Nie każdy potrzebuje dużej patelni za kilkaset złotych tylko po to, żeby rano przygotować jedno jajko czy podgrzać niewielką porcję jedzenia.

Za 49,99 zł można kupić już większy garnek lub patelnię
Kolejna propozycja Smukee kosztuje 49,99 zł za sztukę. Do wyboru jest garnek o średnicy 22 cm i pojemności 2,6 l z pokrywką, patelnia 28 cm oraz wok 26 cm. Garnki i patelnie wykonano z aluminium, a zgodnie z informacją w gazetce mają nieprzywierającą powłokę.
To już bardziej uniwersalne rozmiary do codziennego gotowania. Wszystko zależy jednak od tego, czego brakuje nam w kuchni - kupowanie kolejnej patelni tylko dlatego, że jest w "supercenie", trudno nazwać oszczędnością.
Są też emaliowane garnki z charakterem
Mnie szczególnie spodobała się jeszcze jedna propozycja. Biedronka oferuje emaliowane garnki z pokrywkami w kwiatowe, folkowe wzory. Dostępne są średnice 18, 20, 22 i 24 cm, a cena wynosi 44,90 zł za kilogram.
Wyglądają zdecydowanie bardziej dekoracyjnie niż klasyczne czarne garnki i mogą spodobać się osobom, które lubią kuchnię w bardziej tradycyjnym stylu.

Tefal też jest w Biedronce, ale tutaj ceny są już inne
Dla porównania w tej samej ofercie znajdziemy również produkty Tefal. Zestaw trzech garnków ze stali nierdzewnej z pokrywkami kosztuje 229 zł, natomiast zestaw dwóch patelni o średnicy 24 i 28 cm - 169 zł. Patelnie mają nieprzywierającą powłokę z dodatkiem cząsteczek tytanu i odpinaną rączkę.
I właśnie to dobrze pokazuje rozpiętość tej oferty. Możemy wydać 19,99 zł na niewielkie naczynie albo ponad 200 zł na markowy komplet. Sama mam produkty z obu tych półek cenowych i nie uważam, żeby jedno rozwiązanie automatycznie wykluczało drugie.
Do często używanych naczyń można podejść bardziej inwestycyjnie. Z kolei w przypadku garnka, po który sięgamy od czasu do czasu, tańsza opcja może być całkowicie wystarczająca. Dlatego zamiast pytać wyłącznie "drogi czy tani?", najpierw odpowiedziałabym sobie na pytanie: do czego właściwie będę go używać?
Źródło: gazetka Biedronki obowiązująca 24.08-09.09.


